Dobra...ostatnio przyznam dosyć się rozleniwiłam jeśli chodzi o pisanie notek, więc może teraz uda mi się wymodzić coś dłuższego.
Nareszcie koniec roku szkolnego. Nareszcie wakacje. Szczerze mówiąc ten rok mnie wymęczył, mimo iż niestety rezultaty mojej pracy nie były satysfakcjonujące. Ale cóż. Chyba w związku z tymi wynikami będę się musiała jeszcze pomęczyć w tej szkole niestety, choć chętnie bym ją zmieniła. Na szczęście pójście do tej szkoły zaowocowało tym, że poznałam Elę, o której prawdopodobnie (mam taką nadzieję!) będę mogła mówić: "przyjaciółka".
W sobotę udałam się z Ilką na Wianki. Wykonawcy to było (prawie) ŻeNuA, ale było śmiesznie. Na początku wystąpił jakiś słaby sobowtór Elvisa Presleya, a potem weszła na scenę Kasia Kowalska. Śpiewała w miarę przyzwoicie, a przy okazji podzieliła się (nie wiem po co) opowieścią o tym, jak pralka zalała jej mieszkanie i że na scenie jest z nią Wojtek (gitarzysta?), mimo iż poprzedniego dnia miał urodziny z grillem (i można się domyślić czym jeszcze...). Po Kasi byli "kowboje z Leningradu". Zostałysmy na jedną piosenkę, cały czas się przy tym wygłupiając. Potem zeszłyśmy z pagórka (a właściwie to nie ma to jak się ześlizgnąć) i musiałyśmy przez jakieś 15 minut przedzierać się przez ludzi. Wróciłam do domu po 22.40 (rekord!).
O show-biznesie nic nie napiszę, bo Paris siedzi w więzieniu więc jest spokojnie (ale wychodzi we wtorek). Ciekawe czy po odsiadce odwiedzi swoją "przyjaciółeczkę" Nicole Richie, która podobno jest w ciąży (to ona w ogóle w ciągu ostatnich dwóch lat miała okres?) z Joelem Maddenem.
Ah, i wciąż jestem modelkoholiczką, jeśli mogę to tak nazwać. Kilka nazwisk na koniec do polecenia jak byście się nudzili:
Doutzen Kroes
Heather Marks
Natasha Poly
Milana Bogolepova
Maryna Linchuk

2007-06-25 14:47:01
skomentuj (0)
3 lata
Tak jak w tytule-tyle lat ma już mój blog :)

2007-06-16 17:57:00
skomentuj (1)
Mija już ta Wielkanoc.... w sumie dobrze bo mnie denerwowało wiele w niej:P np. ostatnio stwierdziłam że kościelne tradycje z odpalaniem petard w rezurekcje i pasterki to coś okropnego, durnego, co powinno się zlikwidować:P nie mam padaczki, ale jak słyszę te wybuchy to czasem mam wrażenie że za moment zejdę z tego świata... Albo co to ma być z tym Wielkim Piątkiem? Ksiądz na religii mówi że w tym dniu nie ma mszy, tylko adoracja krzyża. Ja myślałam że chodzi o to, że jak ktoś przyjdzie tego dnia do kościoła, to po prostu nie ma mszy, tylko leży krzyż i można go całować i się do niego modlić. A co się okazuje? Że przychodzę spokojnie 10 minut po 19.00 czy tam 18.00 kościoła, a tu kościół pełny i jest jak na mszy. Moja mama mi tłumaczy że oczywiście że to nie jest msza, bo nie będzie dla niej komunii.
I to jest jedyna różnica? Oprócz tego, że nie było komunii, to praktycznie wszystko było tak samo!
To jeszcze druga część notki, o nauczycielach... W sumie sama nie wiem czy chcę się przenieść z tej szkoły czy nie. Towarzystwo po Expo niby sympatyczniejsze, a jednak wciąż nie jest to to samo.... Ale niektórzy nauczyciele są ok, więc w sumie bałabym się jacy będą nowi w innej szkole. Choć jak mówi pani Franciszka-nie ma ludzie niezastąpionych;)
Matematyka-p. Frania. Podobno stołek matmy nauczyc potrafi, więc mnie tym bardziej;) w porównaniu do Skiby to ona jednak UCZY, ale rozszerzenie z matmy to dla mnie za dużo....
Polski-pani z liceum duuuużo lepsza od Kreta! :P
Angielski-wolałam panią z gimnazjum. Miała przynajmniej akcent:/
Chemia-w obu szkołach panie tak sympatyczne, że aż obie mnie chemii nauczyć nie potrafią:/
Fizyka-to samo:P
Biologia-gimnazjalna lepsza!
Geografia-pani która uczyła w gimnazjum w I i II klasie, jak mój obecny nauczyciel, prowadzi wg. mnie swoje show (prawie że) jednego aktora
A o reszcie nie chce mi się już pisać:P

2007-04-10 13:25:27
skomentuj (0)
Tak, wiem... Notka ze zdjęciami miała być dawno, więc teoretycznie mogłabym już jej nie zamieszczać, ale skoro ta notkę obiecałam, to ją teraz wstawię.... Będą chyba jednak te zdjęcia troche nie po kolei, bo je źle zapisałam w ulubionych XD

Beyonce na Oscarach w sukni Armani Prive....Suknia ładna, ale Bey w niej nie.

Cate Blanchett, również w Armani Prive. Wygląda jak....posąg;-) ale w sumie ok

Penelope Cruz w Atelier Versace.... Niektórzy krytycy stwierdzili, że ta suknia wygląda jak by ktoś ją zrobił z Muppeta, ale mi się podoba.

Beyonce, tu na Grammy, w sukni Roberto Cavalli. Mi się nie podoba fryzura, a strój jakby przydługi.

Kirsten Dunst w sukni Haute Couture Chanel Vintage. Wygląda jak babcia.

Ciara na Grammy w sukience od nRoberto Cavalli z jego wiosenno-letniej kolekcji... Niby dobrze ale cos tu nie pasuje:/

Stare przysłowie gwiazd mówi: jak nie masz się w co ubrać, załóż coś od Armaniego. Corinne Bailey Rae widac rady posłuchała i wyszła na tym bez zachwytów, ale nienajgorzej.

Cameron Diaz w sukni Valentino z kolekcji Haute Couture.... Jeśli już się wydaje kasę na haute couture, to powinno być to coś lepszego....

Emily Blunt w sukni od Calvina Kleina-fajnie!!!

Naomi Watts w sukni Escady. Nawet ok.

Ubrany w smoking Giorgio Armaniego John Travolta, czyli "kotlet" (kto wie ten wie:P) z żoną "panterą" Kelly Preston w stroju od Dolce&Gabbana.... Rada na przyszłość-panterka jest mało elegancka, więc nie nadaje się na Oscary.

Gwyneth Paltrow w sukni od Zaca Posena, w której wg mnie by wyglądała lepiej, gdyby upięła włosy.

Mary J. Blige w kreacji Michaela Korsa. Napiszę tylko jedno-monstrum....

Hudson Jenny całuje tu Oscara i doskonale eksponuje swoje sztuczne rzęsy ;)

Hudson w sukience i kubraczku Oscara De La Renty. Początkowo Jennifer miała mieć sukienkę od Cavalliego, ale Andre Leon Talley (pracuje w amerykańskim "Vogue"!) wybrał jej coś takiego.....

J.Lo w sukni Marchesa... całkiem dobrze, choć kiedys bywało lepiej.

Reese-dla mnie już faworytka po Złotych Globach w kategorii "najlepiej ubrana gwiazda czerwonego dywanu".
To będzie na tyle dzisiaj..na koniec zdjęcie nieznanych dwóch modelek zamieszczę-ale tylko dlatego, że ta po lewej ma fajne ciuchy i wygląda bardzo stylowo :-)

2007-03-12 16:14:16
skomentuj (2)
Wiem, wiem....już dawno powinnam coś napisać ale albo mi się nie chciało, albo tak wyszło.... Zacznę od zdjęć ze Złotych Globów (mimo że były juz one ze 2 tygodnie temu, ale trudno):

Penelope Cruz w Chanel Haute Couture-świetnie, no ale trudno przecież wyglądać źle w czymś co zaprojektował sam mistrz Lagerfeld.

Niebosko wyglądająca Cameron Diaz w boskiej sukience od Valentino.

Helen Mirren w Donna Karan Couture (to Donna robi kolekcje Haute Couture?
) W każdym razie, ładnie. A mając 61 lat jak Helen jest już ciężej o dobór odpowiedniego stroju, ale udało się.

Meryl Strreep (tu z córką) nigdy nie była uznawana za ikonę mody.... równie dobrze mogła przewiązać koszulę nocną wstążką, taniej by wyszło.

Beyonce ostatnio chętnie wkłada kreacje od Elie Saab'a.... niestety tu wygląda dla mnie jak... nadmuchana syrena:P

Pierwszą rzecz na którą zwróciłam uwagę u Reese były jej buty.... śliczne! I fajnie, że zdecydowała na zółty kolor sukni-pokazuje, że nie jest w depresji po rozpadzie związku z Ryanem... chociaż z drugiej strony kolor żółty symbolizuje zazdrość.....

Jenny.... cóż czasem wygląda lepiej, czasem gorzej, ale i tak ją uwielbiam.

Eva Longoria ubrana w suknię od Ungaro. Ładnie.

Heidi...znowu bierzesz ślub z Sealem i ponownie jesteś z nim w ciąży czy co???
A teraz nie o Globach... Nareszcie ferie! Matko... w ostatni tydzień nic mi się nie chciało robić, ocen kiepskich też trochę zebrałam..... I ta szkoła mnie wnerwia. Chciałabym się przenieść ale nie wiem gdzie bym chciała chodzić... Do jakiejś lepszej to na pewno, ale z moją średnią to żadna z pierwszej dwudziestki szkoła mnie nie przyjmie.... Poza tym... w gimnazjum dla mnie było fajniej. Miałam komu pisać tego bloga. Tragiczne, lecz smieszne się rzeczy działy. A teraz? Nikt z nowych nawet nie zna adresu mojego bloga... Mam jedną dobrą koleżankę ale ma jedną paskudną cechę której nienawidzę... obraża się o byle co i ma pretensje.... Jak dzisiaj. Widzę że dzwoni, a ja jestem w autokarze, więc nie odbieram, bo wiem że chodzi pewnie o podanie lekcji z ostatniego tygodnia a co ja jej teraz pomogę? Więc nie odbieram.... Potem pisze mi SMS, znowu dzwoni po dwa razy.... Ja po prostu NIE CHCĘ odebrac. Nie teraz. Swoją drogą czemu nie dzwoniła każdego dnia pytać o lekcje albo w piątek? A jak bym była teraz w górach to co? To pyta mnie w SMSie czemu dziś nie odbierałam.... kłamię, że nie mogę. Tak naprawdę nie chcę, nie teraz. I jeszcze pytanie, czy w tym tygodniu jeszcze mogę jej dać lekcje... Ja odpisuję, że chyba nie (co jest prawdą), bo chcę się jeszcze spotkać z koleżankami które wyjeżdżają w drugim tygodniu ferii (np. Ilka :*) ale jeszcze zobaczę czy się uda mi z nią spotkać jednak w tym tygodniu... Odpowiedź: "Dziękuję że mogę na Ciebie liczyć".
Z takiego tonu wiadomości to wiadomo że ktoś się obraził... Poza tym moja mama mi powtarza:licz zawsze na siebie :P nie no ale serio, liczyć to można na przyjaciół-a znając kogoś zaledwie kilka miesięcy nie można ocenić, czy jest naszym przyjacielem.....

2007-01-30 17:48:57
skomentuj (5)
Jak zwykle miałam coś napisac wcześniej, a się nie udało ;-)
Nie będę życzyć Wesołych Świąt, bo Święta juz właściwie minęły
No ale wcześniej dwie Wigilie klasowe-gimnazjalna i licealna :D Na klasowej to byłam tyle żeby opłatkiem się ze wszystkimi podzielić i zjeść 2 pierniczki:P bo potem poleciałam do domu i zaraz do starej szkoły na Wigilię gimnazjalną.... wreszcie zobaczyłam się z dziewczynami :-) no ale ta Wigilia tez była krótsza niż się spodziewałam, więc na tej tylko się soku napiłam :P a póxniej myślałam że z dziewczynami gdzies sobie pójdziemy a tu nic... więc każda wraca na swój przystanek (tzn. ja z Klemą jeszcze doprowadziłysmy Hanię na nasz przystanek ;P). Mi uciekł autobus, następne jechało 125. Klema pobiegła do swojego autobusu a ja z Hanią zostałyśmy na przystanku i gadałysmy chyba z godzinę...no może mniej ;) Później poszłam do domu. Mama po godzinie mnie namawiała na basen żeby pójść popływać, a ja stwierdziłam, że za bardzo mnie boli palec u nogi (wrastający paznokieć :-/) więc nie pójdę :P Ale że palec i główka to szkolna wymówka, to w końcu się zgodziłam. I dobrze. Miałam się zmusić jakiś czas temu żeby regularnie chodzić na pływalnię, ale jak, gdy ciągle są te klasówki.... Jednak w piątek na basenie uświadomiłam sobie, jaką wielka radość sprawia mi pływanie... Czułam się lekko, magicznie, jakby opór nie istniał.... A kolor wody przypominał mi flakony perfum Ralpha Laurena :-) mmmmmm.... w ten piątek idę popływać również :-)Wczoraj już ode mnie babcia wyjechała...kocham ją, ale ciesze się, że nie będę już słuchała niektórych jej wypowiedźi... Matko.... "spódnica przed kolana uwłacza godności kobiecie", "po co to oglądasz dziecko (obojętnie jaki program w tv)? To cię czegoś uczy" itd... ;-) a na koniec, wprawdzie juz po Świętach, ale umieszczę teksty chyba dwóch najpopularniejszych piosenek świątecznych:
Mariah Carey-"All I Want For Christmas Is You"
I don't want a lot for Christmas
There is just one
thing I need
I don't care about the presents
Underneath the Christmas tree
I just want you for my
own
More than you could ever know
Make my wish come
true
All I want for Christmas is you
I
don't want a lot for Christmas
There is just one thing
I need, and I
Don't care about the presents
Underneath the Christmas tree
I don't need to hang
my stocking
There upon the fireplace
Santa Claus
won't make me happy
With a toy on Christmas day
I just want you for my own
More than you could ever
know
Make my wish come true
All I want for Christmas
is you, youuuuu, ooh ooh baby, oh oh
I won't ask
for much this Christmas
I won't even wish for snow,
and I
I just want to keep on waiting
Underneath the
mistletoe
I won't make a list and send it
To the North Pole for Saint Nick
I won't even stay
up late
To hear those magic reindeer click
'Cuz I just want you here tonight
Holding on to me
so tight
What more can I do
Oh, Baby all I want for
Christmas is you, youuuu, ooh baby
All the lights are
shining
So brightly everywhere
And the sound of
childrens'
Laughter fills the air
And
everyone is singing
I hear those sleigh bells ringing
Santa won't you bring me
The one I really need
Won't you please bring my baby to me quickly, yeah
Ohh ohh, I don't want a lot for Christmas
This
is all I'm asking for
I just want to see my baby
Standing right outside my door
Ohh ohh, I just want
you for my own
More than you could ever know
Make my
wish come true
Oh, Baby all I want for Christmas is you,
you ooh, baby
All I want for Christmas is you, ooh
baby (repeat to fade)
Wham-"Last Christmas"
[CHORUS:]
Last Christmas
I gave you my heart
But the very next day you gave it away
This year
To save me from tears
I'll give it to someone special
[CHORUS:]
Once bitten and twice shy
I keep my distance
But you still catch my eye
Tell me baby
Do you recognize me?
Well
It's been a year
It doesn't surprise me
Merry Christmas
I wrapped it up and sent it
With a note saying "I love you"
I meant it
Now I know what a fool I've been
But if you kissed me now
I know you'd fool me again
[CHORUS]
A crowded room
Friends with tired eyes
I'm hiding from you
And your soul of ice
My god I thought you were
Someone to rely on
Me?
I guess I was a shoulder to cry on
A face on a lover with a fire in his heart
A man under cover but you tore me apart
Now I've found a real love you'll never fool me again
[CHORUS x2]
A face on a lover with a fire in his heart
A man under cover buy you tore him apart
Maybe next year I'll give it to someone
I'll give it to someone special.
P.S. Hania, nie mogłam znaleźć zdjęcia tej modelki co ją niby mam na blogu w rybaczkach z białym paskiem na biodrach.....

2006-12-27 14:05:04
skomentuj (0)
Dzisiaj było fajnie: pan na geografii został przekupiony prezentem w postaci kilku czekolad i nas nie pytał:P ale ogólnie chyba i tak by nie pytał:P
A dzisiaj Mikołajki...od mamy dostałam bluzkę z Promod-zwykłą, białą, ale zawsze się na coś przecież przyda :-) a od taty słownik angielsko-polski, polsko-angielski (bo ten co miałam teraz to tylu słów nie miał...w ogóle byl z lat 70-tych :P) A w klasie dostałam kubek z owcą i Rafaello:-)
I dzisiaj wreszcie dotarły do nas zdjęcia klasowe....wyszłam okropnie, choć wszyscy mówią że ładnie.
No i ogólnie dzisiaj znowu była religia zamiast z księdzem to ze śmieszną katechetką. Śmiesznie jest, bo śpiewamy różne piosenki. Chociaż smiesznie wcale nie było, gdy musiałam wyjść na środek klasy i pokazywać łamdareeej kiedyś :/ a dzisiaj była piosenka, którą śpiewaliśmy (tzn. miała śpiewać klasa, a jak zwykle wyszło, że śpiewam tylko ja i Ela, a reszta na nas się dziwnie gapi) przed tygodniem. Zanim przed tygodniem pani nam podała melodię, to pamiętam że całe zarapowałam (niczym kiedyś coś tam po niemiecku w podstawówce). A dzisiaj z Elką przy piosence zaczęłysmy się śmiać, bo melodia piosenki przypomina mi muzyke do słów reklamy: "Tylko Persil, zawsze Persil". W końcu inni gdy przyuważyli, że tylko katechetka śpiewa, a my nie, bo nie możemy się przestać śmiać (a reszta kklasy obiboki oczywiście nawet słowa nie śpiewali) zaczęli gadać "ej dziewczyny, przestańcie się śmiać". No to w końcu przestałyśmy, spiewamy, i oczywiście we trzy (z katechetką) bo reszta oczywiście nas upomniała, że nie śpiewamy, bo sami nie śpiewali i nie mogli podratować sytuacji :/
Mam nadzieję że to dla was zrozumiałe.
Poza tym to mnie wkurzyło że kilka osób jak się śmiałyśmy mówili żebyśmy się uspokoili itd. Jak by to było coś złego i im przeszkadzało. Jejuu....śmiech to im przeszkadza, ale jak ktos klnie albo pali na przystanku to już nie, hę? To frustrujące.

2006-12-06 16:49:12
skomentuj (3)